Mieszkańcy Sankt Petersburga wierzą, że wilk w domu przynosi szczęście i pieniądze. Wydają więc znaczne sumy, by zakupić od handlarzy wilczego szczeniaka. Ale czy można oswoić wilka? Zamienić go w grzeczne, tkwiące nieruchomo zwierze, czekające na skinienie swojego pana by zamerdać ogonem i podać kapcie?

Wilki, jak dzieci, nie przychodzą na ten świat, by wieść spokojne życie, każdy z nich nieodmiennie zaczyna wariować w niewoli i w końcu odgryza i pożera kawałek osoby, która nie oczekuje, że zostanie pożarta.

Zabicie wilka przynosi wyjątkowego pecha. Dlatego niechciane wilki trafiają po opiekę wilczerów, których zadaniem jest odswojenie zwierzęcia i przywrócenie go jego naturalnemu środowisku.

Fieo wraz z matką przygarniają odrzucone przez ludzi wilki. Nie wszystkim się to podoba. Kiedy jeden z wilków zabija łosia, w progu wielczerek zjawia się generał imperialnej armii carskiej i żąda, by kobiety zaprzestały swoich praktyk – w innym wypadku spotka je kara.

W wyniku dalszych wydarzeń matka Fieo zostaje zatrzymana i wtrącona do więzienia, dziewczynce zaś udaje się uciec, nie ma jednak zamiaru obojętnie patrzeć na skazanie swojej matki. Wraz z przyjacielem i watahą wilków wyrusza jej na ratunek.

„Wilczerka” to przepiękna opowieść o odwadze, pasji, dziecięcym uporze i nadziei. Opisy zaśnieżonej Rosji, losy bohaterów, ich historie są stworzone w fantastyczny sposób. To książka, którą czyta się z zapartym tchem, niezależnie od tego, czy czyta się ją dziecku, czy samemu sobie. Katherine Rundell jest mistrzynią kreowania niebezpiecznych światów, których bohaterami są dzieci. Rzuca je w wir niebezpieczeństw wyciągając na pierwszy plan ich zalety i wady. Prowadzi je przez historie pełne przygód i trudnych decyzji. Powieści Rundell chwytają za serce.

To doskonała książka, nadająca się zarówno jako historia do poduszki dla młodszych dzieci, jak i powieść dla 7-10 latków. Jeśli nie macie pomysłu na prezent mikołajkowy dla dzieci – nie wahajcie się. Zaufajcie talentowi Katherine Rundell.